Od zera do milionera – historia sukcesu wielkich biznesów

Jak zostaje się milionerem?

Dziś ich fortuny liczone są w milionach a nazwiska znane na całym świecie, jednak gdy zaczynali musieli uporać się z wieloma kłopotami, oto historia powstawania wielkich fortun.

American dream

Ameryka to kraj, który uchodzi za miejsce gdzie łatwo można znaleźć przykłady ludzi, którzy przeszli drogę od pucybuta do milionera, a to kilka tego typu przypadków.

Larry Page i Sergey Brin – będąc na studiach doktoranckich opracowali projekt, który nosił tytuł „Anatomia hipertekstualnego silnika wyszukiwarki internetowej” i był w swej istocie wyszukiwarką internetową w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Początkowo ich firma funkcjonowała w pokojach akademikowych, u Larrego była serwerownia a u Sergey’a biuro. Gdy przedstawiali swój projekt firmom, chcąc do sprzedać początkowo, żadna nie była nim zainteresowana. Dopiero gdy w rok później spotkali Andy Bechtolsheim, założyciela firmy Sun Microsystems, którego pomysł dwóch młodych ludzi zainteresował i wsparł ich finansowo kwotą 100 000 dolarów, za którą wynajęli oni garaż i kupili potrzebny sprzęt. Już w dwa lata później stać ich było na siedzibę firmy w Mountain View. Wartość biznesu, który rozpoczął się od pokoju akademikowego jest dziś trudna do oszacowania, a obaj panowie zajmują czołowe miejsca na liście najbogatszych ludzi świata. Projekt, który rozpoczęli w ramach pisania doktoratu, dziś nosi nazwę Google.

John D. Rockefeller – był pierwszym Amerykaninem, którego majątek sięgnął miliarda dolarów, ale nim to nastąpiło przeszedł długą drogę. Urodził się w rodzinie farmerskiej w 1839 r., ojciec zapewnił mu wykształcenie, które pozwoliło otrzymać posadę księgowego. Zarobki wystarczyły mu na życie, a za zaoszczędzone pieniądze otworzył własny komis. Gdy w 1859 r. powstała w Stanach pierwsza rafineria ropy naftowej, Rockefeller uznał, że może to być bardzo przyszłościowy biznes i postanowił w niego zainwestować, już niebawem okazało się, że ropa to przyszłościowy biznes. Swoją potęgę zbudował Rockefeller również na pomysłowości, podczas gdy ówczesne rafinerie traktowały benzynę jako zbędny odpad procesu rafinacji ropy, on zaczął wykorzystywać ją w swoich maszynach w efekcie czego znacznie obniżył koszt rafinacji ropy, co dało mu przewagę konkurencyjną i sprawiło, że jego firma Standard Oil, rosła w siłę, w siłę tak wielką, że na początki XX wieku, jako pierwszy w USA miał na koncie miliard dolarów.

Polish dream

Nie tylko Ameryka może pochwalić się ciekawymi historiami swoich milionerów, również w kraju nad Wisłą istnieją fortuny, których początki były niełatwe.

Tadeusz Gołębiewski – polski milioner zaczynał w biznesie będąc jeszcze studentem w Szkole Głównej Planowania i Statystyki. Chcąc zarobić postanowił wykorzystać umiejętności jakie zdobył w technikum cukierniczym, zaczął więc wypiekać wafelki, które rozwoził do swoich klientów rowerem, był to rok 1966 r., czasy głębokiego komunizmu, gdzie prywatne firmy były źle widziane, Gołębiewski, więc za zarobione pieniądze kupował dolary i złoto, które ukrywał w różnych miejscach poza domem. W latach 70 i 80 zatrudniał już 150 osób w swoich zakładach cukierniczych, jednak po gdy do polski wszedł kapitalizm jak sam wspomina przestał być konkurencyjny na rynku, ze względu na przestarzałe maszyny. Wówczas postanowił zainwestować te dobra w budowę hotelu. Jak sam wspomina tknęła go do tego obserwacja złego traktowania gości w hotelu Gromada (Orbis). Dziś nie ma chyba Polaka, który nie znał by nazwy Hotel Gołębiewski.

Piotr Krupa

Piotr Krupa to założyciele największej polskiej firmy windykacyjnej – Kruk. Początkowo zajmował się on pisaniem poradników o tematyce prawnej, jego pierwsza większa publikacja pochłonęła wszystkie oszczędności i znaczną część prezentów od gości weselnych, co się niestety nie zwróciło. Wówczas w wyniku rozmowy ze znajomym z branży AGD, który zwrócił jego uwagę, że coraz trudniej jest ściągnąć należności postanowił zająć się windykacją. Jego firma ruszyła w 1998 r. i jest dziś jedną z największych w branży, a Piotr Krupa to kolejny polski milioner, który przeszedł długą drogę.